 |
| Islandia -zamówiona przeze mnie twórczość AI... |
Wstęp: na Islandię wybrałem się z trzech powodów.
Powód nr 1 - dużo czytałem o urokach tej wyspy.
Powód nr 2 - Islandia została mi jako jeden z nielicznych, większych krajów Europy, aby domknąć listę wszystkich odwiedzonych przeze mnie krajów na tym kontynencie.
Powód nr 3 - koniecznie chciałem ujrzeć "białe noce".
15 czerwca 2025 r.
Lecę z lotniska w Bristolu na lotnisko przesiadkowe w Dublinie.
Lot z
Dublina do
Keflavik na
Islandii liniami
"Play"
 |
| Lotnisko Dublin |
Lotnisko Keflavik na
Islandii. Drewniana podłoga, na styl skandynawski.
 |
| Lotnisko Keflavik na Islandii. |
 |
| Lotnisko Keflavik na Islandii. |
 |
| Lotnisko Keflavik na Islandii. |
 |
| Lotnisko Keflavik na Islandii. |
Jadę busem z lotniska do centrum Reykjaviku. Po drodze trafiam na wręcz księżycowy krajobraz. Skały i zero zieleni.
Ląduję w KEX hostel.
 |
| KEX hostel. |
Hostel ten jest dosyć leciwym przybytkiem, za to ma dobrą lokalizację, parę kroków od głównej ulicy handlowej w Reykjaviku i dwa kroki do morza...
 |
| KEX hostel. |
W jednym pomieszczeniu było z 18 lóżek, ale nie przyjechałem to, aby spędzać czas w hostelu... Dodam jedynie, że była tam bardzo miła obsługa, w dużym stopniu złożona z polskich pracowników.
 |
| KEX hostel. |
Jest południe, więc wybieram się na przechadzkę w bliskie okolice hostelu. Stolica Islandii - Reykjavik / po islandzku "dymiąca zatoka" Nie jest żadną metropolią. Liczy sobie 135 tysięcy mieszkańców. Jest też najbardziej wysunięta na północ stolicą świata. Przy okazji jest jednym z najbardziej czystych, ekologicznych i bezpiecznych miejsc na świecie. Najwyższą odnotowana temperatura w tym mieście było 25,7 C w 2008 r. Ja, patrząc przed przybyciem na Islandię, na prognozy pogody w czasie mych odwiedzin, które wynosiły od kilku do kilkunastu stopni Celcjusza, zaopatrzyłem się w ciepłe ubranie, grube skarpety i zimowe buty. Jakie było moje zdziwienie, gdy po przybyciu zetknąłem się ze słoneczną pogodą z temperaturą 21 C. Szybko musiałem kupić chociaż lżejsze skarpety. Reykjavik to mieszanina tradycyjnej zabudowy i nowoczesnej architektury. Przy głównych ulicach tego miasta stoją domki, podobne do domków z małych, prowincjonalnych, skandynawskich miasteczek.
 |
| Reykjavik. |
 |
| Reykjavik. |
Zauważyłem wiele tęczowych elementów w tym mieście.
 |
| Reykjavik. |
 |
| Reykjavik. |
 |
| Reykjavik. |
 |
| Reykjavik. |
 |
| Reykjavik. |
Troszkę zgłodniałem więc zamówiłem sobie zupę rybną. Lubię ten rodzaj zup, choć bardzo rzadko udaje mi się je znaleźć i zjeść. Smaczna była... W małej knajpce obsługa oczywiście była polska. Klientami zresztą też byli Polacy. Ceny mniej więcej dwa razy takie jak w
Wielkiej Brytanii.  |
| Reykjavik. |
Spaceruję po oceanicznym wybrzeżu tego miasta. Sun Voyager- rzeźba statków wikingów.
 |
| Reykjavik. |
"
Harpa" - sala koncertowa i centrum konferencyjne. Charakteryzuje się niezwykłą szklaną fasadą i wyśmienitą akustyką.
 |
| Reykjavik. |
Przy nabrzeżu cumują zdaje się promy.
 |
| Reykjavik. |
Zwracam uwagę na sporą ilość pomników w tym mieście.
 |
| Reykjavik. |
Zachodzę do Hard Rock Cafe, aby kupić jakieś pamiątki rodzinie.
 |
| Hard Rock Cafe. Reykjavik. |
 |
| Hard Rock Cafe. Reykjavik. |
 |
| Reykjavik. |
Trafiam na
Punk Rock Museum. Obiekt ten jest na mej liście do zwiedzania ale niestety jest zamknięty. Wrócę tu później...
 |
| Punk Rock Museum. Reykjavik. |
Hallgrimskirkja - luterańska katedra. Mocno charakterystyczny obiekt w tym mieście.
 |
| Reykjavik. Hallgrimskirkja. |
 |
| Reykjavik. Hallgrimskirkja. |
Zachodzę do środka i wjeżdżam windą na szczyt jej wieży. Trafiam akurat na kilka minut przed zamknięciem jej. Przede mną rozciągają się rozległe widoki na miasto.
 |
Reykjavik. Hallgrimskirkja.
|
 |
| Reykjavik. Hallgrimskirkja. |
A w środku katedra wygląda mniej więcej tak. Znowu podejrzane kolory... 😏
 |
| Reykjavik. Hallgrimskirkja. |
 |
| Reykjavik. Hallgrimskirkja. |
 |
| Reykjavik. Hallgrimskirkja. |
W budce ze street foodem kupuję sobie hot doga / oczywiście polska obsługa/ i idę dalej zwiedzać barwne budynki tego miasta. Jest godzina 20:41. Słonce dalej na niebie...
 |
| Reykjavik. |
I na tym skończyła się moja dzisiejsza wędrówka.
 |
| Reykjavik. |
16 czerwca 2025 r.
Jadę na swoją, pierwszą, wykupioną wycieczkę po tej wyspie. Będąc w różnych miejscach świata, bardzo często wykupuję wycieczki na stronie/aplikacji "GetYourGuide". Tym razem wykupiłem wycieczkę "Golden Circle, Kerid, Secret Lagoon Tour". Pierwszą atrakcją jest krater wulkanu Kerio.
 |
| Krater wulkanu Kerio. |
Mam na szczęście następny, słoneczny dzień na tej wyspie.
 |
| Krater wulkanu Kerio. |
 |
| Krater wulkanu Kerio. |
Drugą atrakcja na mojej trasie jest kąpielisko geotermalne "
Secret Lagoon". Jest to najstarszy basen geotermalny w tym kraju. Woda w tym miejscu utrzymuje stałą temperaturę 38- 40° C przez cały rok. No chyba, że podpłynie się do brzegu basenu, do których spływa woda z pobliskich źródeł, wtedy temperatura wody gwałtownie wzrasta. Proszę w języku angielskim, długowłosego pracownika tego obiektu o zrobienie mi zdjęcia. Ochoczo na to przystaje. W trakcie robienia tych zdjęć rozmawia ze swoją koleżanką po polsku. No to również podziękowałem mu po polsku. Zamieniamy kilka słów...
 |
| "Secreat Lagoon" |
Tak tu przyjemnie, że zamawiam sobie lampkę wina. Obsługuje mnie następny długowłosy pracownik więc śmiało składam zamówienie po polsku. Bez problemu dogadujemy się w tym języku. Polacy stanowią największą mniejszość narodową w tym kraju.
 |
| "Secreat Lagoon" |
Wokół tego basenu, rozpościerają się urokliwe widoczki, prawie jak w powieściach Tolkiena...
 |
| "Secreat Lagoon" |
A obok tego kąpieliska, korzystając ze źródeł termalnych postawiono szklarnie z warzywami.
Ok... Przemieszczamy się do następnego miejsca. Po drodze mamy zapewnione niesamowite krajobrazy. A to martwa, wulkaniczna lawa. A to zazielenione z mocną intensywnością zbocza gór. A to jakieś wrzosowiska. A to krajobrazy z wydobywającą się z pod ziemi parą wodną. A to domki kempingowe rozrzucone wśród gorących źródeł. A to wodospad gdzieś w oddali. A to majaczy wulkaniczny krater. Takiej różnorodności natury, na tak krótkich odcinkach nie widziałem chyba nigdzie indziej na ziemi.
Dojeżdżamy do źródła, które co jakiś czas wyrzuca w górę wodę. Jego nazwa brzmi "Geysir". Od nazwy tego źródła nazywamy gejzerami, wszystkie podobne źródła na świecie. Dodam, że w Europie tylko to źródło i Strokkur są jedynymi źródłami w Europie, które wyrzucają regularnie w górę wodę.
 |
| Geysir |
Geysir wyrzuca regularnie wodę do góry, na me oko co 5-10 minut na wysokość do 10 metrów. Jeszcze w 2000 r. wyrzucał wodę na wysokość 120 m. Obok niego są umiejscowione mniejsze źródła wodne.
 |
| Geysir |
 |
| Geysir |
Zatrzymujemy się na chwilę przy końskiej farmie. I widoki jak na jakimś Dzikim Zachodzie.
Te małe islandzkie koniki, są trwałym elementem krajobrazu tej wyspy. Po wywiezieniu takiego konia z wyspy, koń ten traci status konia islandzkiego.
Następny ikoniczny wodospad- Gullfoss. Można tu dostrzec nawet kolory tęczy.
 |
| Gullfoss. |
Schodzę niżej aby dotrzeć, do tej ściany wody.
 |
| Gullfoss. |
Słonecznych promień zaatakował wyspę...
 |
| Gullfoss. |
W takich chwilach dostrzega się moc i piękno natury....
 |
| Gullfoss. |
Wokół wodospadu mamy takie widoki... I jak tu nie zachwycać się takimi obrazami?
Egzotycznie i anielsko...
Jedziemy do kolejnej atrakcji. Trafiamy na jeziorko, a obok tego jeziorka jest gorące źródło. Miejscowi w tym gorącym piasku obok zakopują chleb i w ten sposób go pieką.
Następna porcja urokliwych widoków.
Docieramy do styku dwóch płyt tektonicznych: północnoamerykańskiej i euroazjatyckiej.
Stojąc między tymi płytami, możemy zachwycać się takimi obrazkami.
Tu dokładnie widać szczelinę między dwiema płytami tektonicznymi. Oddalają się one od siebie o kilka centymetrów rocznie.
Długo stałem w tym miejscu i podziwiałem krajobraz przed mymi oczami...
Ponownie widzimy tu styk dwóch płyt tektonicznych. I to była ostatnia atrakcja tej wycieczki. Wracam do stolicy tego kraju.
Jest godzina 18:00, nie ma co siedzieć w hotelu. Trzeba pokręcić się ponownie po Reykjaviku.
Trafiam na plakat zapowiadający muzyczny festiwal. Widzę na nim, dosyć znaną i kontrowersyjną, rosyjską kapelę PUSSY RIOT.
Ulica
Skolavordustigur, tak zwana "
Rainbow Street" - Jedna z wizytówek tego miasta.
 |
| Muzeum Sztuki. |
Powtórnie wpadam na wybrzeże morskie. Trafiłam akurat na statek do obserwacji wielorybów.
Hotel Exeter. Akurat mieszkam w UK w hrabstwie Devon, którego stolicą jest Exeter.
 |
Reykjavik.
|
Kolorowe ulice Reykjaviku.
 |
| Reykjavik. |
Muszę to podkreślić jedną rzecz. Spacerując wieczorem po ulicach tej stolicy, zauważyłem dosyć sporo grup młodych dziewczyn. Dziewczyn wybierających się chyba gdzieś na imprezy. I muszę to podkreślić, ich uroda była imponująca. Wyglądały jak prześliczne laleczki. No i teraz już wiem, że Islandczycy składają się z bardzo pięknych ludzi.
 |
| Reykjavik. |
 |
| Reykjavik. |
Uuu... Zauważam pub "LEMMY". Nazwa wzięta od pseudonimu leadera MOTORHEAD. Nie ma wyjścia, trzeba wejść do środka...
 |
| "LEMMY" Reykjavik. |
Zamawiam sobie piwo. Cena tak z 10 £.
 |
| "LEMMY" Reykjavik. |
Całkiem przyjemna atmosfera panuje w środku. Podchodzi do mnie lekko podchmielony, w miarę dobrze ubrany gość z cygarem w ręku. Pyta się czy może się dosiąść. Pozwalam. Nagle zauważam, że gość nie ma butów... Był w bardzo wesołym nastroju. Pyta się mnie skąd jestem? Odpowiadam, że z Polski. Pyta się mnie gdzie pracuję? Odpowiadam, że w Anglii. Pyta się więc mnie, co porabiam na Islandii? Odpowiadam, że zwiedzam... A on zdziwiony, mówi mi, że jestem pierwszym Polakiem którego spotkał na tej wyspie, który przyjechał zwiedzać ją. Bo wszyscy inni Polacy jakich tu spotkał przyjechali do pracy. Przypominam, Polacy są największą mniejszością narodową na Islandii. A na dowód swoich słów, woła swojego kolegę Polaka. Tłumaczy mi, że razem pracują. Gość wstaje i odchodzi. A ja pytam się tego Polaka o co tu w ogóle chodzi? Facet chodzi po barze i ulicach bez butów w samych skarpetkach... Polak się śmieje, wzrusza ramionami i też odchodzi. I teraz przypomniała mi się obrazki pijanych Szwedów, których widziałem w czasie, gdy pracowałem w Szwecji. Można zrozumieć dlaczego państwa skandynawskie nakładają tyle obostrzeń, na sprzedaż alkoholu w swych krajach.
 |
| "LEMMY" Reykjavik. |
 |
| "LEMMY"Reykjavik. |
Wychodzę z tego pubu i udaje się w stronę hostelu. Nagle słyszę dobiegającą z jakiegoś lokalu muzykę. Zachodzę... Ni to księgarnia, ni to knajpa... Kapela gra na żywo. Publika reaguje jak szalona! Zostaję na chwilę, wpatrując się w to widowisko. Po kilku piosenkach opuszczam ten lokal...
 |
| Reykjavik. |
Zachodzę do jeszcze jednego, przytulnego pubu na ostatnie piwo. Z zaciekawieniem obserwując przebywające tam towarzystwo.
Koniec dobrego... Jest godzina 1 w nocy. Czas wracać do hostelu... Wychodzę na ulicę, a tu taki jasny świat... Białe noce zaliczone...😉
 |
| Reykjavik. |
17 czerwca 2025 r.
Jest południe i pierwsze swe kroki kieruje do "The Icelandic Punk Museum". Muzeum to ma swą siedzibę / a jakże by inaczej/ w byłej, miejskiej toalecie...
Wchodzę do środka, chcąc kupić bilet wstępu, a siedząca tam dziewczyna podskakuje na widok mojej czapki z napisem SLAYER. Tłumaczy mi, że kocha te kapelę i jest największą fanką SLAYER na tej wyspie. Fajnie...
Idę zwiedzać pomieszczenia tego przybytku i zgromadzone w nim artefakty.
 |
| "The Icelandic Punk Museum" |
 |
| "The Icelandic Punk Museum" |
 |
| "The Icelandic Punk Museum" |
 |
| "The Icelandic Punk Museum" |
 |
| "The Icelandic Punk Museum" |
Zrobiłem sobie kilka fotek w tym muzeum.
 |
| "The Icelandic Punk Museum" |
 |
| "The Icelandic Punk Museum" |
Chce wychodzić ale dziewczyna mówi mi, że musi zrobić sobie koniecznie ze mną fotkę. Chce pokazać ją swojemu byłem chłopakowi, który też jest wielkim fanem grupy SLAYER. No to strzelamy sobie wspólną fotę. Opowiadam jej trochę o koncertach SLAYER, na których byłem. Ta mi bardzo tego zazdrości, bo SLAYER nigdy nie dotarł na tę wyspę. Nagle odzywa się siedzący obok niej facet z pytaniem skąd jestem? Odpowiadam, że z Polski. Mówi, że tak przypuszczał. I wymienia mi miasta w Polsce w jakich był... Sporo tego było. Rozmawiamy sobie o Polsce. Miłe towarzystwo ale czas się pożegnać....
 |
"The Icelandic Punk Museum"
Zmierzam na następnego punktu mego zwiedzania - muzeum Perlan. |
Z dala widoczna kopuła tego muzeum.
 |
| Muzeum Perlan. |
 |
| Muzeum Perlan. |
 |
| Muzeum Perlan. |
W muzeum tym zapoznamy się z cudami Islandii, cudami geologicznymi, fauną i florą tej wyspy.
 |
| Muzeum Perlan. |
 |
| Muzeum Perlan. |
 |
| Muzeum Perlan. |
Muzeum tym znajdziemy pierwszą na świecie lodową jaskinię stworzoną w wewnątrz budynku. Jaskinia ta ma 100 m długości. Zbudowana jest z 350 ton śniegu z Gór Błękitnych.
Tutaj akurat posiedziałem sobie, przez chwilę na lodowym tronie.
 |
| Muzeum Perlan. |
 |
| Muzeum Perlan. |
Można tu również obejrzeć seans przedstawiający zorze polarne w kinie z ekranem w kształcie kopuły.
 |
| Muzeum Perlan. |
Koniec zwiedzania. Wracam do centrum Rykjaviku.
Zachodzę jeszcze do hostelowego baru na piwo. Wokół mnie mocno międzynarodowe towarzystwo. Obsługa baru głównie polska.
W hostelu otrzymuję wiadomość, że moja jutrzejsza wycieczka, z uwagi na małą ilość chętnych, została przełożona na inną godzinę.
18 czerwca 2025 r.Z rana udaje się w stronę punktu zbiórki na wycieczkę. Wycieczka wykupiona przez stronę "
GetYourGuide" zwie się "
South of Island".
Podjeżdża autokar ale przewodnik twierdzi, że nie ma mnie na liście. Tłumaczę mu, że wczoraj zmieniono mi godziny wycieczki, ale nie robi to na nim żadnego wrażenia. Autokar odjeżdża. Myślę sobie, że coś tu nie gra. Dzwonię do organizatora tej wycieczki. Tłumaczę mu całą tą sytuację. Zapewnia mnie, że zaraz oddzwoni. Za chwilkę oddzwania, mówiąc mi, że za chwilę zabierze mnie autokar. No i za chwilę podjeżdża... ten sam autokar. Przewodnik przeprasza mnie za całe to zamieszanie. Wsiadam do środka i ruszamy.
Po drodze mamy kolejną porcję ciekawych krajobrazów.
Na postojach widać takie bestie... Niestety non stop siąpi deszcz i temperatura znacznie spadła. Zimno i mokro...
Docieramy do wodospadu Skogafoss. Mam 25 m szerokości i 60 m spadku. Robi drań wrażenie...
 |
| Wodospad Skogafoss. |
 |
| Wodospad Skogafoss. |
 |
| Wodospad Skogafoss. |
Wodospad ten można podziwiać i z dołu i z góry. Przyglądając się temu wyjątkowemu zjawisku natury, mamy przed oczyma jeden z najpiękniejszych widoków jakie możemy znaleźć na
Islandii. |
Wodospad Skogafoss.
Aby podziwiać wodospad z góry, trzeba było się wspiąć dosyć dłuższą ścieżką ale warto było. Gdy schodziłem już na dół, śpiesząc się na określoną wcześniej godzinę zbiórki, ujrzałem kobietę z naszej wycieczki dopiero wspinającą się na górę. Zastanawiałem się jak ona w ciągu 5 min chce dotrzeć na samą górę rozglądnąć się i zejść na dół? Nie wiem jakiej narodowości była ta kobieta ale mówiła po rosyjsku. No i tak się stało, że cała wycieczka wkurzona musiała pół godziny czekać na tę nieroztropną kobietą...
|
 |
Wodospad Skogafoss.
|
Docieramy do
REYNISFJARA - słynnej "
Czarnej Plaży". W 1991 r. Czasopismo
National Geographic uznało tę plażę, za jedną z 10 najpiękniejszych, nietropikalnych plaż na świecie.
 |
REYNISFJARA
|
Wciąż siąpi deszczyk. Mój plan jest taki: zrobić szybko kilka fotek i uciekać do autokaru.
 |
| REYNISFJARA |
Wystające z morza formacje skalne zwane Reynisdrangar, znane również z udziału w serialu "Gra o Tron". Jest to bardzo niebezpieczna plaża, która ma na swoim sumieniu wiele ofiar śmiertelnych. Po prostu znienacka mogą pojawić się na niej bardzo wysokie fale, które porywają ludzi do wody i potrafią już ich nie oddać...
 |
| REYNISFJARA. |
"Czarna Plaża" słynie również ze swych, bazaltowych, wulkanicznych kolumn. Wielce uroczy to widok...
Powstanie tych sześciobocznych kolumn jest efektem płynącej lawy, która w trakcie procesu stygnięcia po prostu pękała.
 |
| REYNISFJARA |
 |
| REYNISFJARA |
Bazaltowe kolumny, czarna kamienna plaża, formacje skalne wystające z morza tworzą wyjątkową mieszankę.
Nagle przestaje padać i się przejaśnia. Robi się ładnie i bardziej uroczo. Poprawia mi to humor. No i mogę W lepszym nastroju podziwiać niezwykłość tego miejsca.
 |
| REYNISFJARA |
W miejscowości
Vik i Myrdal mamy dłuższy postój na posiłek. Zamawiam jakąś rybkę za 24£ w automacie i czekam na wywołanie mojego numerku. I tak czekam i czekam... Zaznaczam że większość obsługi tej restauracji mówiła po polsku. W końcu chyba na 7 minut przed końcem naszej przerwy nie wytrzymuję i idę do obsługi. Pokazuję swój rachunek. Wpadają oni w panikę, zapewniając mnie, że za chwilę przygotują posiłek ale nie było już na niego czasu. Otrzymuje zwrot pieniędzy i wychodzę głodny z restauracji... Nie popisali się...
Jedziemy w stronę lodowca. Takie widoczki po drodze...
Docieramy Solheimajokull, który jest językiem potężnego lodowca Myrdalsjokull. Ten ma około 8 km długości i 2 km szerokości. Oczywiście ubywa go z roku na rok /około długości basenu olimpijskiego na rok.../ Czarno-biały kolor tego jęzora jest efektem wulkanicznych opadów. Pod powierzchnią tego lodowca znajduje się dosyć znany wulkan Katla.
 |
| Solheimajokull. |
 |
| Solheimajokull. |
Na tym zdjęciu widać grupki ludzi chodzących po tym lodowcu. Trzeba mieć do tego specjalne raki zakładane na buty.
 |
| Solheimajokull. |
Opuszczamy lodowiec i udajemy się w stronę następnego wodospadu-
Seljaandsfoss. Wodospad
Seljaandsfoss jest częścią rzeki
Seljalandsa, która bierze swój początek pod lodowcem
Eyjafjallajokull /zwariować można z tymi islandzkimi nazwami!!!/. Pogoda się polepszyła, to i widoczki są piękniejsze i bardziej nasycone kolorami. Wodospad ten jest następnym cudem
Islandii, który zmusza do zastanowienia się nad pięknem tego świata. Dodatkową jego atrakcją jest możliwość przejścia za jego spadającą ścianą wody. Minusem takiej przechadzki jest fakt ,że wychodzi się z niej całkowicie mokrym. No chyba, że macie na sobie doskonały ubiór przeciwdeszczowy.
 |
| Wodospad Seljaandsfoss. |
W dalszym planie można ujrzeć kolejne, mniejsze wodospady.
 |
| Wodospad Seljaandsfoss. |
19 czerwca 2025 r.
Czas się żegnać z Islandią. Mimo tak krótkiego pobytu, kraj ten dostarczył mi tylu niezapomnianych wrażeń. Jest to jedno z piękniejszych miejsc na świecie w których byłem. Chyba nieporównywalne z żadnym innym miejscem na naszej planecie. Uroki natury tego kraju rozłożyły mnie na łopatki, choć zdaję sobie sprawę z tego, że widziałem jedynie ułamek atrakcji tego lądu. Naturalne cuda natury łączą się tu z odpowiedzialnym i rozumnym zagospodarowaniem tego terenu przez człowieka. Za to należy się Islandczykom spory szacunek! Mieszkańcy tej wyspy są w awangardzie świata w obszarze ekologii, zrównoważonego rozwoju i dbaniu o naturę, która jest w ich posiadaniu. Jedynym minusem tej wyspy są dosyć wysokie ceny większości produktów, ale łatwo można to przeboleć przebywając tam jedynie kilka dni. Dziękuję ci Islandio za to co mi zaoferowałaś i co mogłem oglądać tak często, szeroko otwartymi oczami!
 |
| Lotnisko Keflavik. |
 |
| Lotnisko Keflavik. |
 |
| Lotnisko Keflavik. |
Jeszcze tylko przesiadka w
Dublinie i lot powrotny do
Bristolu... Żegnaj
Islandio... Może nie na zawsze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz